www.LOMIANKI.INFO – LOMIANKOWSKI INFORMATOR SPOŁECZNO-KULTURALNY

www.LOMIANKI.INFO
ŁOMIANKOWSKI INFORMATOR SPOŁECZNO-BIZNESOWY

Mamy dużo do nadrobienia

„Echo”” rozmawia z przewodniczącym rady miejskiej w Łomiankach Markiem Zielskim.

Jest Pan samorządowcem od kilku lat. Jak zaczęła się Pańska praca w łomiankowskim magistracie?
– Jestem mieszkańcem Łomianek od przysłowiowego dziada pradziada. Tutaj się urodziłem i wychowałem. Tutaj mieszkam. Naturalne więc jest, że interesuję się życiem mojego miasta. Znam wielu ludzi, oni znają mnie. Znam ich bolączki i utrapienia. Są to sprawy, wobec których nie można przejść obojętnie. To skłoniło mnie do pracy na rzecz społeczeństwa.
Już dwanaście lat temu aktywnie włączyłem się w życie publiczne Łomianek. Byłem wówczas członkiem zarządu Stowarzyszenia Prywatnych Przedsiębiorców. Osiem lat temu pierwszy raz kandydowałem do rady miejskiej. Niestety nie udało mi się zdobyć mandatu. Cztery lata później jeszcze raz stanąłem do walki. Tym razem się udało. Zostałem radnym, byłem członkiem komisji społecznej.

Te wybory wygrał Pan druzgocącą liczbą głosów, zostając jednocześnie rekordzistą. Jak odebrał Pan taką informację?
– Faktycznie zdobyłem w jesiennych wyborach największą liczbę głosów. Podchodziłem do nich jak do wielkiego sprawdzianu. Uzyskany wynik pokazał, jak społeczeństwo widzi mnie i moją dotychczasową pracę na rzecz miasta. Moja ocena w oczach mieszkańców Łomianek wypadła dobrze. Dlatego czuję wielką radość, ale jednocześnie odpowiedzialność za okazane mi zaufanie. Nie wystarczy zostać radnym. Najważniejsze to potrafić rozmawiać z ludźmi, nie zatracając poczucia rzeczywistości. Pracy w Łomiankach nie brakuje. Mam nadzieję, że uda mi się spełnić oczekiwania wyborców. Nasze miasto potrzebuje wielkich nakładów i sił, by wreszcie funkcjonowało jak jeden, zdrowy organizm.

Co to znaczy w praktyce?
– W praktyce, to przede wszystkim dialog z mieszkańcami i budowa sieci wodno-kanalizacyjnej. Choć miasto potrzebuje też wielu innych inwestycji, takich jak drogi, chodniki, oświetlenie. W kwestii wodociągów i kanalizacji jesteśmy zaściankiem. Mamy XXI wiek i takie media są dziś codziennością, szkoda tylko, że nie u nas. Mam jednak nadzieję, że radzie uda się ruszyć ten problem z miejsca i w najbliższych latach faktycznie zacznie nam przybywać łączy sanitarnych. Aby tak było, musimy zdobyć wszelkie możliwe środki dofinansowujące takie inwestycje. Są to między innymi dotacje z Unii, z urzędu wojewódzkiego, środki z Funduszu Spójności.

Na ostatniej sesji rady dowiedzieliśmy się, że wbrew temu co twierdził poprzedni zarząd, nie złożono stosownego wniosku do Funduszu Spójności o pieniądze na budowę sieci wodnokana-lizacyjnej. Pan również był wtedy radnym, czy wiedział Pan na jakim etapie jest faktycznie ta sprawa?
– Muszę przyznać, że nie wiedziałem, iż ten wniosek nie został złożony. Burmistrz Łucjan Sokołowski informował nas, że wszystko idzie zgodnie z planem i wniosek złożyliśmy. Tymczasem okazuje się, że jest inaczej. Przyznaję, że klub radnych niezależnych, którego byłem członkiem, miał utrudniony dostęp do informacji. Zresztą tak, jak cała ówczesna opozycja.
Każdy z nas, kiedy dowiedzieliśmy się, na jakim etapie jest ten wniosek, był wręcz zszokowany. Cały czas mydlono nam oczy. Nie chciałbym jednak teraz zajmować się zarzutami i pretensjami do poprzedniej ekipy rządzącej. Po prostu musimy wziąć się do pracy i możliwie szybko nadrobić straty, na które były burmistrz naraził Łomianki.

Na jakim etapie jest w takim razie przygotowanie tego wniosku?
– W zasadzie możemy mówić o fazie wstępnej. Aby złożyć wniosek do Funduszu Spójności, należy wykonać szereg zadań i projektów, które skutkują jego złożeniem. Jest ich kilkanaście pogrupowanych w kilka sekcji. Dotychczas wykonane są trzy zadania z pierwszej grupy. Zdaniem burmistrza Wiesława Pszczółkowskiego przed nami jeszcze około ośmiu miesięcy przygotowań do złożenia wniosku. Cały proces zaś może się przeciągnąć do 2024 miesięcy. I wcale nie gwarantuje to przyznania tych środków. Szkoda, że zmarnowano tyle cennego czasu, w walce o potrzebne nam fundusze.

A jak ma wyglądać wspomniany przez Pana dialog z mieszkańcami?
– Już rozpoczęliśmy ten dialog. Mieszkańcy mają bowiem możliwość wypowiadania się podczas sesji rady miasta. Dotychczas, tj. w IV kadencji, nie było takiej sposobności. Mieszkańcy mogli się wyłącznie przysłuchiwać obradom, nie mając jednocześnie prawa głosu. Dziś jest inaczej. W sali obrad stoi mikrofon dla widowni, z którego podczas interpelacji i wolnych wniosków, każdy mieszkaniec ma prawo skorzystać. Rada jest zaś po to, by wysłuchać i odnieść się do pytań czy wniosków mieszkańców. Ostatecznie, to dzięki nim i dla nich radni piastują mandaty.
Ponadto rada, tak jak przywróciła głos mieszkańcom, tak samo zamierza przywrócić biuro rady, które za poprzedniej kadencji zostało zlikwidowane. Radni pełniąc dyżury, będą mogli rozmawiać z mieszkańcami w dogodnych warunkach. Będą mieli miejsce, którego ściany zatrzymają to, co usłyszą. Są przecież sprawy, problemy i bolączki, o których ludzie chcą porozmawiać w cztery oczy. Potrzebują pomocy, a nie gapiów i wolnych słuchaczy. Nie da się pomóc człowiekowi rozmawiając z nim w uczęszczanym korytarzu, czy nawet na ławce przed urzędem. To brak szacunku i poszanowania godności tej drugiej osoby.

Jakie działania rada poczyni jako pierwsze? Na jakie inwestycje mieszkańcy mogą liczyć?
– Budżet przewiduje na ten rok inwestycje związane z drogami, oświetleniem, chodnikami. Jednak priorytetową sprawą jest woda i kanalizacja. Od tego musimy zacząć. Na ostatniej sesji doszliśmy do porozumienia w tej kwestii. Zgodzili się też z radą mieszkańcy, że bez sensu jest kłaść nową nawierzchnię na ulice, które nie mają mediów. Najpierw należy ułożyć media i dopiero przykryć je asfaltem, a nie odwrotnie, bo wtedy koszt będzie dwukrotnie wyższy. Poza tym w budżecie uwzględniono termomodernizację trzech szkół podstawowych. Ogromne pieniądze pochłania spłata kredytu zaciągniętego na budowę Integracyjnego Centrum Dydaktyczno-Sportowego. To ogranicza możliwości podjęcia nowych inwestycji w mieście.

Czy zatwierdzony budżet na 2007 rok jest według Pana dobrym budżetem, czy może najmniejszym złem?
– Budżet został przygotowany przez poprzedniego burmistrza. W wielu pozycjach nie jest zgodny z naszymi założeniami rozwoju społeczno-gospodarczego Łomianek. Mam tu na myśli przede wszystkim inwestycje wodno-kanalizacyjne. Budżet ten będzie w miarę możliwości podlegał weryfikacji.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Agnieszka Zielińska
Echo Łomianek i Bielan 2 (83)2007

Mamy dużo do nadrobienia

KOMENTARZE UŻYTKOWNIKÓW LOMIANKI.INFO

Komentarze zamieszczane na portalu są opinią użytkowników.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *