Moja śmieci historia krótka
Historia śmieci w okolicy ulicy Dolnej, przy której mieszkam od lat, przypomniała mi się przy okazji mocno przeżywanej w całym kraju tzw. rewolucji śmieciowej. Spróbuję opisać śmieciowe obyczaje moich sąsiadów, by pokazać, jak zmieniły się na przestrzeni ostatniego półwiecza.
Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłegowieku ulubionym miejscem wyrzucania śmieci byłzryty lejami po bombach lasek na rogu ulicy Dolnej i Wydmowej.Wystarczyło jednak ledwie kilka lat, by leje wypełniłysię po brzegi. Usypywanie śmieciowej górki sprawiałopewne trudności, więc zrezygnowano z tej lokalizacji, podrugiej stronie ulicy też były całkiem duże leje. I teraz tam,wózkami, taczkami, furmankami zwożono z całej okolicywszystkie domowe pozostałości. Trzeba w tym miejscuzaznaczyć, że wyrzucano w tamtych czasach głównie to,co dzisiaj podlega segregacji do ponownego wykorzystania,bo odpadki ulegające szybkiemu rozkładowi, czyli np.resztki jedzenia, obierki itp. kompostowano we własnymzakresie, by uzyskać nawóz przydatny w przydomowychogródkach.
Proceder wypełniania lejów trwał w zasadzie do latsiedemdziesiątych, kiedy to powstało lokalne wysypiskoprzy Brukowej (tam, gdzie teraz jest supermarket). Wyrzucanieśmieci do wszelkich możliwych dołków i laskówprzestało być opłacalne. Jednak nie dla wszystkich, bodoły przy Dolnej miały pewną zachęcającą dla lokalnychśmieciuchów cechę – cały czas były! Co prawda leje pobombach dawno już zostały zapełnione, ale powstawałynowe doły, bo piach z tego miejsca świetnie nadawał siędo celów budowlanych. I tak trwała rywalizacja pomiędzytymi co kopią a tymi, co zasypują śmieciami. Pojedyneknie został rozstrzygnięty, bowiem lokalna władza, intensywniemolestowana przez mieszkańców, postanowiłasprawę rozwiązać. U wylotu ulicy Wąskiej postawionowielki kontener, wychodząc z logicznego założenia, żeskoro ludzie muszą wyrzucać śmieci w tym miejscu to lepiejod razu do kontenera. I wtedy dopiero się zaczęło! Wciągu kilku dni kontenera nie było widać, tak wielka urosłagóra śmieci. Przywożono je nawet ciężarówkami z sąsiednichgmin. Okolicznych mieszkańców omal szlag nie trafił.Po protestach kontener przeniesiono na Wydmową… Podwóch tygodniach spłoną.
Władze gminy nie dały za wygraną. Postawiono trzypojemniki do segregacji. Każdy miał inne przeznaczeniei odpowiedni otwór do wrzucania szkła, plastiku i papieru.Pojemniki stały dokładnie na przeciwko moich okien,więc miałem okazję dogłębnie poznać stosunek moichziomków do tzw. segregacji śmieci w latach dziewięćdziesiątych.Konstruktor pojemników zapewne bardzo by sięzdziwił, co można wsadzić w otwór o średnicy kilkunastucentymetrów. Oczywiście rzadko kto wrzucał śmieciezgodnie z przeznaczeniem. Decydujące było, co, gdzie dasię wcisnąć. Czas temu poświęcony nie odgrywał na razieroli. Po kilku tygodniach wciskanie się znudziło i po prostustawiano całe worki śmieci obok. Na efekty nie trzeba byłoczekać. Psy, wiatr i cała okolica była gruntownie zaśmiecona.Dalej było jak zwykle – protesty mieszkańców i władzapojemniki zabrała. Ciekawe, że jeszcze przez kilka miesięcypo zabraniu pojemników do segregacji stawiano w ichmiejscu wory śmieci. Na moje grzeczne pytanie, dlaczegoto robią, pojemników już przecież od dawna nie ma, padałainteligentna odpowiedź: ale były!
Przez kilka lat był „spokój”, pojemników na odpadkinie było, czyli śmiecie walały się wszędzie. Zirytowanewładze w całej gminie rozstawiły małe uliczne pojemnikina drobne odpadki. Były nawet dość ładne, ale miały jednąwielką wadę: wykonane były z dość cienkiej blachy, co stałosię wystarczającą zachętą dla przechodzących, by je kopnąć.Z czasem zmieniono je na betonowe o konstrukcji tak solidnej,że każda próba kopnięcia, czy nawet ruszenia z miejscaskazana była na porażkę. Stoją cały czas i… służą jako małe,podręczne wysypiska śmieci. Niektórzy, systematycznieo tej samej porze dnia zatrzymują samochód, wysiadająi wyrzucają reklamówkę wypełnioną śmieciami. Miałemnawet zamiar wyjść, by zwrócić uwagę, ale się rozmyśliłem,bo z całą pewnością śmiecie wylądowały by w najbliższychkrzakach. A tak, dzięki solidnej pracy fi rmy, która koszeopróżnia trafi ą przynajmniej tam, gdzie ich miejsce.Niewiele się zmieniły przez te przeszło pięćdziesiątlat nasze śmieciowe obyczaje, co najlepiej widać namniej uczęszczanych uliczkach „ukwiecanych” workamiodpadków. Dobrze to „śmieciowej rewolucji” nie wróży.Warto zastanowić się dlaczego? W całym kraju, nie tylkow naszej gminie, władze skupiły się w zasadzie wyłączniena organizacyjnej stronie śmieciowych zmian. Zupełniechyba zapominając o tym, że ich głównym celem jestzmiana naszego stosunku do śmieci. Segregacja to tylkometoda, najważniejsze jest byśmy wreszcie zaczęli myśleć,co i gdzie wyrzucamy, i jakie będą tego konsekwencjedla nas i przyszłych pokoleń.
Andrzej Kaliński
„
KOMENTARZE UŻYTKOWNIKÓW LOMIANKI.INFO
Komentarze zamieszczane na portalu są opinią użytkowników.
2 komentarze
Wyślij komentarz
Zima w Łomiankach przypomina o przepisach. Kto odpowiada za chodnik przy posesji?
Kolejne intensywne opady śniegu sprawiły, że ulice i chodniki w krótkim czasie pokryła kilkunastocentymetrowa warstwa...
W tym roku dwa Orszaki Trzech Króli – w Łomiankach oraz w Dziekanowie Leśnym i Sadowie
W tym roku w gminie Łomianki odbyły się dwa Orszaki Trzech Króli. Jeden – organizowany już po raz dziesiąty –...
Sypnęło śniegiem – sprawdź, które ulice w Łomiankach będą odśnieżane. Ruszyła łomiankowska „akcja zima”
Obfite opady śniegu, które spadły wczoraj i w nocy, sparaliżowały poranne poruszanie się po Łomiankach. Urząd prosi o...
Życzenia świąteczne i noworoczne – składają samorządowcy, instytucje, organizacje pozarządowe
Tradycja składania życzeń świątecznych i noworocznych sięga starożytności – już w Rzymie wierzono, że dobre słowa...
Stacja Kontroli Pojazdów Łomianki Wiślana życzy zdrowia i pomyślności
Szanowni Klienci, z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzymy zdrowia, spokoju i radości, a w Nowym Roku pomyślności oraz...
Wigilijne paczki trafiły do najbardziej potrzebujących mieszkańców Łomianek
23 grudnia Urząd Miejski w Łomiankach, we współpracy z Ośrodkiem Pomocy Społecznej i Strażą Miejską, przeprowadził...
Kończy się pewna epoka w Łomiankach. Ostatni kiosk znika z mapy naszego miasta
Po cichu, niemal niezauważenie, znika z mapy miasta miejsce, które przez lata było codziennym przystankiem...
Mieszkańcy Łomianek spotkali się na „Wigilii u Burmistrza” – buspas, życzenia, występy dzieci i młodzieży
W tym roku „Wigilia u Burmistrza” w Łomiankach odbyła się w Centrum Kultury. Podczas wydarzenia nie zabrakło...
Podczas protestu „Zielone światło dla Łomianek” mieszkańcy domagali się poprawy dojazdu do Warszawy
19 grudnia 2025 roku na przejściu dla pieszych w Burakowie odbył się – zapowiadany ponad dwa tygodnie wcześniej –...















Wszystko prawda, tylko kto ma zmienić ten nasz stosunek do śmieci i segregacji, i jakimi metodami? Szkoła – tak,ale w odniesieniu do dzieci. A co z resztą, z dorosłymi?
Nie jestem autorem ale moim zdaniem powinien się tym zajmować wydział promocji w Urzędzie.
Promocja to nie tylko „propaganda” na łamach Gazety Łomiankowskiej, ale też, a może przede wszystkim, promocja społecznie porządnych zachowań, czyli edukacja.
Obecnie jesteśmy faszerowani martyrologią i powtórkami zdjęć rozkopanych ulic. Gazety Łomiankowskiej nie da się czytać, zupełnie bezwartościowe informacje.
Podobne zarzuty można mieć w stosunku do Info? Tu sytuacja jest jednak lepsza. Ukazują się artykuły o wartościowych inicjatywach (jak np. budżet obywatelski) czy wywiady z ciekawymi mieszkańcami Łomianek. Zresztą to prywatna gazeta i właściciel nie czerpie z pieniędzy publicznych, więc ma prawo do pisania o czym ma chęć.